Na szczęście! Autobusy jednak pojadą!

Na szczęście nie sprawdził się czarny scenariusz i od stycznia nie czeka nas komunikacyjny paraliż, o czym pisaliśmy kilka dni temu.

Przypomnijmy, Marszałek województwa chciał wycofać się z organizacji połączeń pomiędzy miastami, które leżą na granicach porozumień międzygminnych, dotyczących komunikacji miejskiej. Problem dotyczył 11 miast: Mikołowa, Bierunia, Czerwionki-Leszczyn, Lędzin, Łazisk Górnych, Łazów, Ornontowic, Orzesza, Tychów, Wyr i Zebrzydowicach.

Mikołów należy do porozumienia w ramach Miejskiego Zarządu Komunikacji w Tychach, jednak przez teren naszego miasta przebiegają także linie Komunalnego Związku Komunikacyjnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, do którego Mikołów nie należy. Także część linii MZK Tychy przebiega przez miasta, które nie należą do tego porozumienia. W związku z tym, aby umożliwić połączenia pomiędzy granicami dwóch porozumień, potrzebna jest pomoc Marszałka.

Niestety, od stycznia przyszłego roku chciał on wycofać się z organizacji transportu autobusowego, argumentując to między innymi stawianiem na rozwój kolei. Dla naszego miasta oznaczało to zagrożenie paraliżem komunikacyjnym, w związku z likwidacją bezpośrednich połączeń autobusowych do Gliwic, Katowic, Rudy Śląskiej oraz Żor.

Z tego powodu włodarze zagrożonych miast wystąpili do władz wojewódzkich, by wycofywał się ze swoich zamiarów. Argumentowano to m.in. dojazdem mieszkańców do miejsca nauki i pracy, lekarzy, zwracając też uwagę na seniorów oraz osoby niepełnosprawne.

Na szczęście mieszkańców, wczoraj Zarząd Województwa postanowił, że przez kolejny rok autobusy będą kursowały bez zmian.

Dzięki temu mikołowianie nie muszą się martwić, jak w przyszłym roku dotrą do pracy i na studia, bowiem żadna z linii KZK GOP (37, 41, 120, 653, 669, 695, 905N, 982) nie zostanie zlikwidowana, ani żadna z zagrożonych linii MZK Tychy (29, 33, 45, 69, 82, E-2) nie zostanie skrócona.

Docelowo, organizacją transportu ma zająć się Metropolia Śląska, która będzie mogła powstać być może już w przyszłym roku, dzięki przyjętej w wakacje przez Sejm ustawie, która wchodzi w życie od 1 stycznia przyszłego roku. Była ona podawana jako jedna z metod rozwiązania problemu, jednak nie pozwalała na zapewnienie ciągłości transportu, z uwagi na proces jej tworzenia.

Drugim sposobem na rozwiązanie problemu mogło też być przystąpienie naszego miasta również do KZK GOP, podobnie jak robią to obecnie Lędziny. Jednak to również wymaga czasu, a przede wszystkim zgody wszystkich obecnych miast członkowskich porozumienia.

Na szczęście, kryzys został zażegnany, pozostaje się więc cieszyć, że w zimowe dni nie czeka nas konieczność pieszych wędrówek ani oczekiwania na przesiadkowy pociąg.

źródło: TVP Katowice; fot: gdziebylec.pl